Każdy z nas ma jakieś swoje ulubione „pisało”. Jestem studentką i już w liceum zauważyłam, że wielu znajomych na sprawdziany a już prawie wszyscy na maturze mieli swoje ulubione pióra wieczne, czy długopis. Ja również mam takie swoje „amulety”, które służą mi już kilka lat. Najpierw dostałam pióro parker w połowie liceum, a później na maturę, na szczęście i na wszelki wypadek gdyby pióro nie daj boże przestało pisać dostałam od mamy długopis parker. Maturę zdałam na piątkę i na szczęście pióro nie przestało pisać, ale długopis leżał na ławce podczas zdawania każdego przedmiotu na maturze. Wiem, że niektórzy ludzie uważają, że takie przeróżne amulety i rzeczy przynoszące szczęście to głupoty i zabobony, ale czy taka wiara komuś szkodzi? Ja osobiście wierzę w takie rzeczy i może to nie pióro czy długopis przynosi mi szczęście, ale sama wiara w to i posiadanie przy sobie takich amuletów czyni mnie spokojniejszą nie tylko podczas pisania matury, ale i teraz na każdym pisemnym egzaminie. Czasami zdarzy się, że podczas egzaminu ktoś prosi aby pożyczyć mu długopis, pióro, cokolwiek aby mieli czym pisać, ponieważ się im zepsuł ich własny długopis, czy pióro. Wstyd się przyznać, ale chowam w tedy mój zapasowy amulet, czyli długopis, ponieważ boję się, że jeśli mi się wypisze, czy zepsuje moje ulubione pióro nie będę miała tego szczęśliwego, zapasowego długopisu.

No related posts.

Powiązane wpisy wygenerowane przez wtyczkę Yet Another Related Posts.



You must be logged in to post a comment.